nostalgia1963
nostalgia1963.blog.interia.pl
Notki
2010-01-28 ...
Mam nadzieję, że już niedługo będę pisać bardziej regularnie. Ot, tak dla samej siebie. Na razie mam gorączkowy okres przedsesyjny:)
2009-12-07 ...
Tak... to ja już po pierwszych jakichś tam egzaminach:). Boże Ty mój co ja robię na tych studiach:) Mikroekonomię, myślę, że napewno oblałam, no bo byłam obryta w ten dzień z angielskiego, a jeszcze na ten dzień był egzamin z mikroekonomii. To termin zerowy ale, trochę głupio. Najgorzej było z projektem. Na początek nie wiedziałam jak to się wogóle pisze. Dzwonię do syna a on: cytuję... nie wiesz, kopiuj, wklej, kopiuj, wklej, stronę przestaw z czynnej na bierną.  I taki czlowiek, który ma stypendium naukowe takie rzeczy mi radzi. Oczywiście od razu zaperzył się, że on takich rzeczy nie robił, tylko daje mi sugestię. Pofatygował się nawet przyjechać ale tylko pokłóciliśmy się, bo uważa, że jestem za dokładna a większość studentów i tak się nie przejmuje. napisałam, a jakże. Nawet dałam sobie radę sama ale jak ja się wstydziłam na ćwiczeniach spojrzeć w oczy profesorowi. Wydaje mi się, że tam takie głupoty popisałam jak nie wiem, ale nic nie mówił na temat naszych projektów, to jakoś przeżyłam. Nie jest źle, nawet mam kolegów i koleżanki, a myślałam, że nikt mnie nie zaakceptuje, no bo ja taka nieżyciowa i unikam rozmów i ludzi. Sami mnie wołają do siebie.
Unikam też wszystkich przez te zęby. Wszędzie mi mówią, że rok trzeba czekać, żeby choć na raty, no ale chcą zaświadczenia i tak łaże beż tych zębów jak kretynka, co tak mnie załamuje. Kiedyś wyłam całe trzy dni. Nie umiem sobie poradzić Chyba pójdę na medycynę sama sobie te zęby zrobię:). Takie mam czasami zawieszki, że obojętnieje mi wszystko.
Przyjaciel się pojawił a jakże. rzucił tekst "dawno żeśmy się nie widzieli", ja mu na to "nie z mojej winy". Potem produkowalam się przez jakiś czas jak mi jest z tym wszystkim jak się zetniemy nie dobrze, gdzie po jakimś czasie rzekł..." skończmy to piwo i idziemy spać.." Nadmieniam, że było po jednym piwie. Jakby do niego nie docierało. To ja się tak namęczyłam , że jeśli coś mu nie odpowiada, to ja go nie trzymam i wogóle napewno są lepsze ode mnie etc. a on taki tekst. Ma tupet. No a potem w kilka dni póżniej urządziliśmy sobie wieczór i Marysia jest ułagodzona. Tak jakoś nie umiem tupnąć nogą bardziej. Odejść nie chce a marudzi, nie rozumiem, ale ja go też lubię:).No cóż spotkało się dwoje niedowiarków:)
2009-11-22 ...
Ot, taka sobie notka nieciekawa. Niby dzieje się dużo ale wszystko nie tak jak trzeba. Rzadko teraz piszę, bo mówiąc szczerze zaczęłam we wszystkim widzieć bezsens. Ja wiem, że jeszcze żyję, jeszcze trwam ale tak jakoś nic mnie nie cieszy, zresztą powodów do radości brak .  Przyjaciel jeszcze jest ale tak coś mi się nie wydaje, by pobył na dłuższy czas, bo ostatnio jest dziwny. No cóż ja mu tego nie ułatwię, musi sam powiedzieć.  Choć może powinnam, bo ostatnio ktoś powiedział coś o nim. Nie wiem czy to prawda ale ciężko mi z tym. On nie wie. Choćbym chciała zapytać, to jest to nierealne, ponieważ mój przyjaciel obecnie "dystansuje się do bieżących wydarzeń":). Zawsze tak jest jak między nami są małe nieporozumienia. Szuka ideału, uważa, ze  zwykłe spięcia jakie mamy raz na kwartał, to dla niego o wiele za dużo. Mój ty Boże co by to było gdybyśmy się awanturzyli. Spięcia są banalne. Szkoda, że tak negatywnie interpretuje moją dobrą wolę. Nie powiem, że się tym nie przejmuję. Nawet ciężko mi się uczyć i skupić, bo jednak potrzebuję rozmowy i wyjaśnień. Miałam robić projekt na zarządzanie i nie robię. Dlaczego? Bo myślę a on chyba generalnie ma to wszystko gdzieś. To miala być przyjaźń a przyjaciele tak nie robią. zachowuje się jakby nie był przyjacielem, tylko moim partnerem. Sama już nie wiem co jest lepsze.
Namarudziłam, wiem ale 17 lat byłam sama i myślałam, że coś się w miom życiu zmienia, jednak nie. On powinien tu teraz być. Zajrzeć, czy mnie szlak nie trafił przypadkiem.
2009-10-20
Mam dość takiego życia, mam dość swoich problemów i nawet nikt mnie nie chce pokochać. Mam dość. Nie czuje już nic, tylko łzy, ale już nie będę błagała losu o litość i tak nawet nie chce mi dać najprostszych rzeczy i uczuć. Mam dość
2009-10-14 ...
Tak mi coś ostatnio czasu brak:) To co postanowiłam , zrobiłam:) Odbiło mi na stare lata i poszłam na studia . Ekonomistka się znalazła:), ale w domu nie mogę tak siedzieć i czekać na cud. Dziwna rzecz, ludzie się boją uzupełniać wykształcenie, nawet średnie. Strach przed tym, że nie poradzą sobie? Ja też tak myślałam. Na ogół, to starsi sobie radzą lepiej niż młodzi z nauką, wiem to z autopsji. Teraz też mam obawy ale spróbuję. Boże Ty mój, byłam na pierwszych zajęciach. Mówią i mówią a ja nie wiem co mówią:). Póki co jestem trochę przerażona. Wierzę, że będzie lepiej, kiedyś musi być lepiej.Pierwszą połowę życia miałam pod górkę, to może teraz z górki... Mam ja marzenia. wszyscy zaangażowani  w moje studia jak nie wiem. Załatwiają książki, wszystko, tylko żebym ja jeszcze poradziła sobie. Na razie obserwuję, słucham i myślę "babo a gdzie Cię tu przygnało:)" Stypendium socjalne udało mi się załatwić. Właściwie to nie studiowałabym gdyby czesnego nie pokryło stypendium socjalne. Wniosek jeden studia są dostępne nawet dla takich jak ja.
Po za tym, zyję znośnie, mimo moich małych smutków i braku wiary w cokolwiek.
2009-08-27 .
Pozwoliłam sobie na dłuższą przerwę z lenistwa i nie chciałam tracić ani chwilki z tak pięknego lata:) Teraz musze się spiąć, bo zaległości wiele a czasu brak:(
Właściwie to w moim życiu niewiele się zmieniło: przyjaciel jeszcze jest, co mnie bardzo dziwi. Ze mną to mogą wytrzymać tylko moje dzieci:). Choć jestem za tym, by studenci mieli mniej wakacji:))). Pierwsze 2 miesiące cieszymy się sobą ale ten trzeci... mój ty Boże, chyba każde z nas chce chwilę spokoju:) Jeszcze miesiąc i znowu będziemy za sobą płakać. Żartowałam nie jest tak źle:)
W wieku 46 lat zaszalałam i w myśl co na plakacie było napisane "POLAKU NIE BÓJ SIĘ DENTYSTY", odwiedziłam go a raczej zostalam zmuszona podstępem przez przyjaciela. Nie, nie bój się to,  tylko wizyta nic Ci nie będą robić itd. Tak mówił a ja głupia uwierzyłam. I co? wyszłam po tej wizycie bez zębów. A przyznam, że panicznie się bałam, bo 10 lat temu wszystkie rwałam niby na znieczuleniu a bolało jak... szkoda słów. Trochę mi tam zostało swoich a teraz nie mam wogóle. Świetnie! Stres mam niesamowity. przestałam wychodzić z domu. Nadarłam się na niego, że jak nie załatwię protetyka to mi będzie pożyczał swoje. Nie mogę załatwić. W tym kraju jest nienormalnie. Płacę składki całe życie na służbę zdrowia, za moje pieniądze się inni leczą, bo ja wcale jakoś nie choruję a nie mogę nic załatwić na kasę chorych.
Idę , pytam, dokładnie 18 gabinetów przeleciałam a oni wszyscy , że nie mają funduszy , zapisy dopiero od stycznia i okres oczekiwania koło rok , no pół roku na kasę chorych. pytam, to co ja mam chodzić prawie ponad rok bez zębów, bo mnie nie stać zapłacić prywatnie? jestem trochę załamana, bo jak prywatnie to zęby mogę mieć za 3 tygodnie. No to ja tu czegoś nie rozumiem. No i tak sobie siedzę, prawie nie jem, no bo niby czym, pewnie schudłam a Państwo moje składki ma daleko gdzieś. Nie wiem jak ja przechodzę tyle czasu między ludźmi bez zębów. Mówiąc szczerze wpadam stres. Powiem pzyjacielowi, żeby mi pożyczył swojej, trudno ja mam od września następny kurs. I tym optymistycznym akcentem kończę:)
2009-07-11 ...
To, tak....nie ma co się usprawiedliwiać, dostałam lenia i tyle. Nic mi się nie chce, nawet pisać:), niektórzy by to nazwali pierwszymi oznakami depresji,  a ja to nazywam niechciejstwem czegokolwiek i wiarą w cokolwiek. Postanowiłam się zmobilizować ale kiepsko mi to idzie:(.
Niedługo jadę do mojej córki, do Wrocławia, sprawdzę jak to moje dziecko sobie radzi. Niby na telefon jest o key ale znam życie dla mamy może być o key a w lodówce pusto:). Tak pojadę, zobaczę, poszpieguję, wywiad zrobię i jesli będzie trzeba porozmawiam. Strasznie to wygląda jak piszę ale nie będzie tak źle:). Przy okazji odwiedzę moją koleżankę z którą się nie widziałam 30 lat. Odnalazłyśmy się na NK. Przyda mi się taki wyjazd po za moje miasto. Mówiąc szczerze, nie pamiętam kiedy wyjeżdżałam już. To było tak dawno...że nawet zapomnialam kiedy:). Przez wyjazd rozumiem podróż poza moje województwo.
Sprawiłam sobie kota, by mieć do kogo mówić:) Ma na imię Morusek, póki co jest jeszcze malutki ale potrafi dopiec człowiekowi. Jest na etapie skakania po wszystkim i psucia wszystkiego. Czasami nie daję sobie rady z nim ale kiedy zaśnie jest taki słodki. Zasypia wszędzie nawet w kuwecie. Jak się zmęczy potrafi zasnąć na wszystkim. Myślę, że chyba go trochę za wcześnie wzięłam od kotki, bo gdy zasypia ssie jak małe dziecko swoją łapę. Fantastyczny widok:)  Najbardziej lubię jak łazi za mną, mówię wtedy, że Morusek "dopilnowuje", czy wszystko dobrze robię. On tak potrafi cały dzień:) Teraz pilnuje czy dobrze piszę. Kurcze, nawet nie przypuszczałam, że tyle radości będę miala z tego kota. To nawet dobrze, rozwesela moją duszę i daje uśmiech na mój czasami niczym niewytłumaczalny smutek... bo czasami płaczę a powodów brak. Tak mi się wydaje.
2009-06-14 ...
Tak nieczęsto tu wchodzę a przecież tęsknię za pisaniem...no bo komu powiedzieć co się czuje i jak leci.... No ale ostatnio jestem trochę zajęta. Nareszcie zajęłam się tym co zawsze było moją pasją, a pasje mam trzy: MUZYKA, którą zbieram od ponad 30 lat ale taka, którą słucham, POEZJA i LITERATURA ROSYJSKA. Założyłam sobie nawet swój profil z muzyką, o i tam się wyżywam. Dzisiaj wrzuciłam do mojego cafe kilka piosenek. W cafe są utwory "lżejsze::), ale ja nie o tym. Wrzuciłam tam piosenkę, w którą tak się zasłuchałam. Jak tak sobie siądę przy kawie i zaczynam słuchać, to wraca przeszłość. Boże ty mój ile ja rzeczy straciłam... jak bardzo swoje życie przechlapałam... taka tęsknota mnie ogarnia za czymś co nawet jeszcze nie nazwałam. Co zrobić, prawdopodobnie mój błąd... Eh, szkoda mówić...zbyt często, tak samo jak inne kobiety zapominałam ile jestem warta... Naprawiam to, wiem, że może za późno ale zawsze.
Do szkoły jednak idę:). Przyjaciel mimo mojego sprzeciwu...zapłacił. Nigdy nie brałam nic od mężczyzny i mówiąc szczerze kiepsko się z tym czuję Jest taki zdecydowany i uparty. Nie było mowy, bym go uprosiła by sobie dał spokój. Przegrałam z nim na całej linii. . Ja nie wiem jak inne kobiety sobie z tym radzą ale ja sobie nie radzę Od października zaczynam studiować ekonomię-specjalizacja rachunkowość, a co tam. Stypendium socjalne pokryje mi czesne, więc może warto. Po co mi to? Tak dla samej siebie, wiem, że stara jestem:) a może jednak coś z tego wyjdzie. Ryzykuje, ale muszę coś dalej robić z sobą.
Tak coś ostatnio mam takie dziwne nastroje bardzo, bardzo, bardzo nostalgiczno-melancholijne:).dzieci niedługo przyjadą, będzie może weselej ale czy lepiej? Cieszę się, żeby nie było ale czasami lubię być całkiem sama i bywa, że ten stan nieszybko mija, a one bardzo się martwią o mnie.
Co z moim przyjacielem? stara się jak może:) ale pewnie na próżno stara się we mnie znaleźć anioła, nie wiem czy ma w sobie tyle sił, by moim mężczyzną być....boję się, że kiedyś zrezygnuje. Wiele jeszcze przed nim mam tajemnic. . Zastanawiam się czy ma na tyle siły, by chronić mnie przede mną, bo ja potrafię nawet sobie sama zaszkodzić. A kiedy kocham tak..to dałabym się prędzej zabić niż opowiedzieć o tym jemu. Jest dobrze ale muszę być rozważna, tyle, że to wszystko nie jest takie proste. Lepiej przyjąć maskę chłodu.
I znowu namarudziłam:)
2009-05-26 ...
DZIEŃ MATKI! Mój Ty Boże:) Pierwsze życzenia dostałam od córki, choć mówiąc szczerze nie spodziewałam się. Ta kobieta moja jest wiecznie zajęta:). Syn norma...przypomniał sobie jak pewnie już wszędzie trąbili o tym, no ale jemu się nie dziwię, on wiecznie się uczy. Czasami myślę, jak przyjeżdża czy ogólnie mnie zauważa. To typ naukowca, oni tak mają Zawsze taki był. Pamiętam jak był mniejszy, nie miałam cukru w domu, chciał mi z piasku zrobić cukier: Obliczał zawzięcie aż w końcu stwierdził, że prawdopodobnie się nie da. To "prawdopodobnie" mi się spodobało. No i tak ma do tej pory.Szkoda tylko, że jest taki cichy, z tego powodu niezauważalny. Kocham je tak bardzo. Kiedy zostałam sama były moim jedynym celem w życiu dla którego warto było żyć, dzięki nim nigdy nie miałam odwagi na ten ostatni ruch by skończyć ze sobą a miałam wiele takich chwil w życiu. Ojej, a cóż mnie tak wzięło na wspominki, to się nadaje na mój wspomnieniowy blog. Tak... muszę o tym napisać,
Byłam u mamy.. no cóż w taki dzień zażyczyła sobie by jej dywany wyczyścić. Norma, tyle, że dzisiaj był upał. No ale dałyśmy radę z siostrą, nawet się trochę opaliłam. Po skończonej pracy przyszła na ogródek....by znowu nademną pomarudzić jak to zmarnowałam sobie życie, nic nie umiem i ogólnie nie tak. Potem chciała wstać.. nie mogła. Pomogłam jej i po raz pierwszy zrobiło mi się jej żal. Jest taka bezradna.Na dodatek nieudane małżeństwo i ja która zawiodła jej oczekiwania. Taka córka a tak skończyła, zrozumiałam ją teraz. Ma żal do mnie, dlatego tak ciągle po mnie krzyczy i wiecznie nie jest zadowolona. No cóż są różne rodzaje miłości a ja kocham dzieci po to by je kochać a nie mieć.
I tak sobie siedzę i myślę nad tym wszystkim i wydaje się być szczęśliwa;))) Kurcze, jak to człowiekowi niewiele do szczęścia potrzeba, choć jest taka mała nutka słonecznego żalu....Tak cudowne, ciepłe dni czasami chciałabym spędzić z przyjacielem wśród przyrody. Tak posiedzieć czasami, patrzeć na uśmiech słońca i posłuchać szumu wiatru, który mówi nie wolno Ci.
2009-05-25
Patrząc okiem trzeciej osoby mogłoby się wydawać,ze jestem szczęśliwą osobą. Dzieci mam dobre, zdrowie może szwankuje ale póki co ja nic o tym nie wiem, mimo wszystko jestem lubiana., nawet przyjaciel mi się trafił. Tak .... to dlaczego czasami łzy przesłaniają świat. Bo wcale nie jest tak idealnie. Martwię się o moją córkę, no ale co zrobić na pewne sprawy nic nie poradzę, ale czasami mi się wydaje, że to moja wina. Nie mogę sobie z tym poradzić. Rozmawiam z nią, śmieję się a w sercu ból. Mam nadzieję, że ta moja Kruszyna w miarę dobrze ułoży sobie życie. I tak je dobrze wychowałam, że potrafią mi powiedzieć wszystko. Tylko trochę jeszcze jej życie zaprząta mi głowę. A co ze mną? No cóż... mam chyba kiepskie dni, Łzy same cisną sie do oczu. Nie wiem, popełniam psychiczny masochizm. Tak wszystko na raz się zbiegło. Problem córki, nici ze szkoły i jeszcze mój przyjaciel ostatnio zadawał mi dziwne pytania, których nie lubię. Co najdziwniejsze, gdy spotkaliśmy się nie co później, było normalnie jakby nie było wcześniejszej rozmowy. Tak nagle z tym wyleciał, że chociaż to jest niemożliwe pomyślałam, że czyta mojego bloga. No ale szansa, by mnie pokojarzyć jest praktycznie żadna, po drugie mężczyźni nie czytają blogów. Zbieg okoliczności. Nie mam co się czepiać. A mój przyjaciel nadal nie wie, że na ustach mam uśmiech a w sercu niesamowity ból życia. Nie chcę, by wiedział. Mężczyźni nie lubią smutnych i cichych kobiet. Wiem, że jest inny niż inni ale boję się. To trauma przeszłości. Lepiej tak na luzie, bez mówienia o problemach, choć mówiąc szczerze potrafi na mnie  wpłynąć. Wtedy, gdyby był bardziej stanowczy, pewnie przywróciłabym się do pionu. No, ale jest o key. Ostatnio zrobiliśmy sobie fajny wieczór, pozostaje mi tylko żałować, że pewnych barier jeszcze nie pokonałam.
Kiedyś moja przyjaciółka sprzed lat powiedziała..." Maria jeśli jakiś mężczyzna Cię dostanie, to posiądzie skarb'...Na szczęście żaden mężczyzna o tym nie wie:) Musi sam na to wpaść.
Po za tym nic się nie zmienia nawet w najśmielszych marzeniach.

<< Luty 2010
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
Księga gości
 
O mnie
nostalgia1963
46
Słówko o mnie
muzyka,literatura rosyjska,poezja, po za tym lubię ciepłe zimowe wieczory.
Zobacz mój profil
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
2746
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
201
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
2
Archiwum
Rok 2010
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 
Zobacz serwisy INTERIA.PL